Pierwszego dnia pobytu w Polsce uczniów z projektu Comenius We Guide Our Partners odbyła się wycieczka do Torunia. Była okazją do odwiedzenia, poznania i wyniesienia wspaniałych wrażeń z ciekawych miejsc naszego regionu.
By nie tracić czasu, zaczęliśmy od samego rana. Szybkie śniadania w domu, dojście do autobusu, 45 minut drogi i jesteśmy na miejscu. Jeszcze tylko chwila czekania a nasz przewodnik pojawia się w stanie gotowości i… zaczynamy zwiedzanie. Wpisana na listę światowego dziedzictwa kulturowego UNESCO starówka jest zdecydowanie najlepszym miejscem na start. A więc, spacerując odwiedzanym często przez gołębie toruńskim deptakiem powoli zagłębialiśmy się w historię miasta, sięgającą, notabene, 777 lat. Jak nietrudno zgadnąć, przez ten czas wiele się działo. Piękne, gotyckie budowle i wybitni ludzie to nieodłączne elementy miasta na przestrzeni wieków. Minęliśmy między innymi ratusz, pomnik Kopernika (o którym więcej w dalszej części naszego trip’u) i nie tylko, mury obronne, kościoły czy bulwar. Następnie, dosłownie poczuliśmy na własnej skórze nurt nowoczesności Torunia. Niedawno skończona fontanna, symbolizująca słynne dzieło Kopernika „O obrotach ciał niebieskich”, to nie tylko dzieło sztuki architektonicznej, ale również świetny sposób na niemiłosierny upał, który doskwierał nam tego dnia. Niejeden z nas skorzystał z okazji by przebiec przez wodę, a zabawę rozpoczął, nie kto inny jak angielski... nauczyciel :). Było zabawnie, śmiesznie i... mokro :). Chwila na odetchnięcie i ruszamy dalej. Wiele za nami, więcej przed nami. Wchodzimy do domu Kopernika (co jest umownie przyjęte, w rzeczywistości miejsce jego zamieszkania nie jest jednoznaczne), by przyjrzeć się przez chwilę, gdzie żył i pracował Wielki Torunianin. Trzeba przyznać, że warunki towarzyszące tamtym czasom jeszcze bardziej powiększają obraz jego geniuszu. Prawda, Polak potrafi… :). Zostając w tamtych czasach, pomieszajmy je trochę ze współczesnością, dodajmy 600 lat historii, niezbędne składniki i przyprawy, a na osłodzenie dnia otrzymamy wspaniała toruńskie pierniki. Każdy z nas wypiekł swój, każdy obejrzał ciekawe i niepowtarzalne formy, każdy zasmakował tradycji… - a wszystko to umożliwiła nam wizyta w Muzeum Piernika. Czas płynie…
…nieubłaganie. Koniec wycieczki. Koniec wycieczki, ale nie koniec wrażeń. Najpierw mały fastfood’owy lunch, by nasi zagraniczni przyjaciele nie umarli z głodu i przemieszczamy się na stadion. Motoarena Toruń im. Mariana Rosego to jeden z najnowocześniejszych obiektów żużlowych świata. Robi wrażenie, bez wahania. Nie można było więc ominąć meczu, gdzie reprezentujący polskie kluby najlepsi światowi żużlowcy mierzyli się kaskiem w kask o cenne ligowe punkt. Niezapomniane emocje, fantastyczna atmosfera, niesamowity doping. Zwłaszcza Hiszpanie okazali wiele charyzmy wspierając stołeczny Apator, a w kolejnych dniach niejednokrotnie wracali do meczu w rozmowie. A więc, niewątpliwie, było warto.
Tym sposobem dzień dobiegł końca. Dzień udany i miejmy nadzieję, zapamiętany na długo…:) Lena Jesionowska
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz